net tutaj mam jak widać, tyle że sygnał mi co chwilę traci na sile, co mnie doprowadza do spazmów..... nie mogę słuchać moich ulubionych audycji, bo muszę odświeżać połączenie internetowe średnio co 10 sekund, tracę przy tym cierpliwość, poprzednim razem też tak było, ale nie z taką częstotliwością, zdarzało się to raz na kilkanaście minut, no chyba że mocno wiało to wtedy co kilka minut..... dziwne, nie wiedziałam że pogoda na zewnatrz ma wpływ na wi-fi w domu, a wychodzi na to że jednak ma skoro w wietrzne dni, które tutaj są normą, internet mi zanika.....
taka myśl mi przyszła, bo Liviia napisała o nędzy w Polsce i opiece nad starymi, chorymi ludźmi tutaj i..... tak, to prawda tutaj państwo dba o swoich seniorów, nie zostawia ich samych na pastwę losu, za to z rodzinami różnie bywa..... u nas panuje przekonanie, że seniorami opiekujemy się w domu, to jest takie naturalne, a poza tym mało kogo stać na domy opieki..... tutaj młodzi są już naznaczeni inną kulturą i tylko nieliczni, którzy mają serce potrafią zadbać o dobrą organizację pracy dla opiekunek..... większość zostawia swoich rodziców i jedzie daleko, niby coś koordynuje na odległość, a nie mają pojęcia jak to wygląda na co dzień..... chcą dyrygować, mają oczekiwania, nie wierzą w stan faktyczny, tak jakby żyli w innym świecie.....
tu gdzie teraz jestem, córki Frały są rzeczywiście ogarnięte i mają pojęcie jak to wszystko wygląda, angażują się, ale bez przesady, nie przeszkadzają mi pracować, mam wolną rękę..... to chyba najlepszy układ jaki może być..... ja pilnuję rytmu dnia, terminów, lekarzy, stanu zdrowia babci, a one robią zakupy, przyjeżdżają, dzwonią, mają świadomość że lepiej nie będzie, ale zadowala je stan na dziś, wiedzą że każdy dzień jest inny i nie spodziewają się cudu..... taka prozaiczna sytuacja jak zbity klosz na lampę, czy pęknięta rura jest poza moją głową..... np. przedwczoraj jedna z córek zauważyła że klosz jest zbity, wczoraj w okolicach obiadu przyszło dwóch panów elektryków założyć klosz ( jeden chyba musiał trzymać drabinę, a uwierzcie ona dobrze stoi sama ;) ..... takie rzeczy mnie nie dotyczą, więc dziewczyny natychmiast zdejmują mi to z głowy.....
a są miejsca, takie jak te w których byłam, że rodzina oczekuje cudu, w dodatku nie przyjmuje do wiadomości jak ciężki przypadek to ich mama czy tata, odmawiają podawania im leków wyciszających, zrzucają opiekunkom na głowę prowadzenie domu, robienie zakupów, pilnowanie terminów, rozmowy z lekarzami, albo wręcz kłamią lekarzom, kiedy pojawiają się jakieś problemy zdrowotne u ich bliskich.....
jedyne co tu jest dobre, to państwo, które dba o odpowiednią opiekę socjalną, nawet jeśli pacjent ma ubezpieczenie podstawowe a nie prywatne jak większość seniorów..... żaden z nich nie zostaje bez opieki, wszelki sprzęt rehablitacyjny i medyczny opłaca kasa chorych w zależności od stopnia niepełnosprawności i nie są to małe pieniądze tak jak u nas, a jeśli trzeba codziennej opieki medycznej pielęgniarek, też kasa chorych za to płaci.....
ja raczej nie dożyję takiego porządku w Polsce..... zwłaszcza, że to co teraz tak cudnie rozchrzaniają, trzeba będzie naprawiać przez dziesięciolecia..... a i mentalność ludzka tak szybko się nie zmieni pod tym względem..... zamiast mieć ułatwienia w opiece nad starymi i chorymi bliskimi, człowiek natrafia wszędzie na mur nie do przebycia, począwszy od lekarza pierwszego kontaktu, przez szpitale, poradnie specjalistyczne, urzędy itp, itd..... codziennie mierzy się ze swoją własną bezsilnością w tych sytuacjach, zjadają go nerwy i niemoc, walczy o wszystko i jest w tej walce zupełnie sam, bo każda instytucja powołana do pomocy, traktuje go jako wroga nr.1.....
no ale koniec tych filozofii, zaraz przyjdzie pielęgniarka, a ja muszę siebie ogarnąć przed wizytą, żeby wyglądać jak człowiek...... spokojnego dnia wszystkim..... a muzycznie na dzisiaj hmm, co by wam tu?może spokojne kołysanie na rozbudzenie dnia..... standardowo w obrazku.....
.....i to by było na tyle.....

U nas w Polandii to nigdy nie będzie tak jak po drugiej stronie Odry. Widać te różnice niczym na dłoni. Tutaj wszystko jest inne - tak zwyczajnie i po prostu.
OdpowiedzUsuńNo widzisz, mówiłem Ci, że zależy na kogo się trafi; Niemiaszki jak każde inne ludziki potrafią być różniste, tj. jedne spoko luz, a drugie wiadomo, że roszczeniowe. Trzym się tam dzielnie i nie odpuszczaj:) Pzdr.
Czasem kiedy nie mam już siły ani cierpliwości do pracy przypomina mi się taki jeden mem.
OdpowiedzUsuń-Podaj mi jeden pieid dla którego muszę iść dziś do pracy .
- Jesteś biedna ☺
Wiem ze jest ciężko i warunki jakie aa takie aa.
Trzeba się cieszyć że o niebo lepsze niż wcześniej.
Zacisnij posladki.
Wyczym to.
Wrócisz i odpoczniesz.
A na politykę i pewne rzeczy które dzieją się w naszym kraju nie mamy zbyt dużego wpływu.
Bardzo ważny temat poruszyłaś... Mój tata miał Alzheimera i takimi ludźmi nie interesuje się w Polsce totalnie nikt... NIKT. Rodzina zostaje sama. Sama w poszukiwaniu specjalistów, opiekunek, w końcu ośrodka... O pomocy finansowej nie wspominając... Kraje zachodnie są o lata świetlne bardzie cywilizowane w tym temacie od Polski.
OdpowiedzUsuńAle na Święta wracasz???
wczoraj nie byłam gotowa na walkę dziś już tak wiec do boju:)
OdpowiedzUsuńJak to mówią:"Starość się panu Bogu nie udała" a resztę psują ludzie...
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za Twój kręgosłup!!! buziaki..
Witaj cicho Sza. Tak szczerze, to nie ma nawet sensu tej sytuacji komentować. To co się u nas dzieje, to jeden wielki absurd. Mam zamiar tak żyć, mimo że to czasami bardzo trudne. Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńdobrze, że masz jasno określony zakres obowiązków i, że współpraca z córkami Frały układa się harmonijnie:) bo w takich warunkach, pomimo ich uciążliwości, pracuje się chyba nieco przyjemniej. kwestia opieki nad starszymi w PL to temat rzeka i nie do przedyskutowania tutaj. powiem Ci tylko, że boję się takiej właśnie starości więc mam na tę ewentualność opracowanych kilka ewentualności;)
OdpowiedzUsuń'straszny ząb' w drugim podejściu został wycharatany po 45 minutach, a z chirurga kawał chłopa był. w sobotę kontrola i zdjęcie szwów i mam nadzieję koniec zębowej historii.
dbaj o siebie:) tulam:*