czwartek, 23 listopada 2017

Co by tu.....

21:40..... czas w którym zwyczajowo kończę pracę..... czasami kończę nieco później, ale dzisiaj jest ten dzień kiedy stwierdziłam, że pora coś w końcu naskrobać.....


a że skrobać będę przy świecy, herbacie i kosmicznych bulgotach, to może być chaotycznie.....


ostatni czas mija dosyć intensywnie.....


zostawiłam moje zacisze i wyruszyłam do pracy, w miejsce które bardzo dobrze mi się kojarzy i w którym czuję się jak w domu..... tyle, że pogoda nie dopisuje..... uroki jesieni i listopada, podobno najgorszego miesiąca w roku..... i właściwie nie to,że zimno jest najgorsze..... a to, że szarości nie nastrajają dobrze mojej podopiecznej..... hulające w każdą stronę wiatry sprawiają, że kości bolą i ogólnie nie chce się nic prócz spania i od czasu do czasu jedzenia i gapienia w tv.....


z racji tego, że jestem w pracy, nie mogę gapić się w komputer i spędzać czasu na słuchaniu muzyki, a właśnie to robiłabym najchętniej.....


dzisiaj złapałam się na tym, że nie liczę ile tu jestem..... pierwszych kilka dni tak było, a teraz właściwie to nie ma znaczenia..... dni toczą się swoim rytmem i nie mam temu nic na przeciw.....


są momenty, kiedy mam chwilę wolnego, że wgapiam się w zachmurzone niebo, bo z chmur nawołują stada kaczek..... jedne lecą na północ, inne na południe, innych nie widać wcale,a słychać jak przelatują nad głową.....


kilka ostatnich dni zastanawiałam się na tym co to znaczy umieć się zdystansować..... a że nic sensownego poza tym co wiem, nie wymyśliłam, uznałam, że znowu..... kolejny raz poczekam, jak mawiał Tatko " poczekaj-błyśnie, poczekaj-otworzy się"..... w czekaniu jestem chyba mistrzem świata..... owszem w wielu sprawach chcę już, teraz, natychmiast..... ale są takie rzeczy, których przyspieszyć nijak nie można..... kiedyś próbowałam, skończyło się jak zawsze, że oberwałam po głowie..... 


a teraz.....
teraz czekam..... i nic innego zrobić nie mogę, bo cokolwiek bym nie powiedziała, zrobiła lub nie zrobiła, jest od długiego czasu odbierane jako atak, pouczanie, ustawianie do pionu, albo szczeniacki foch.....


no cóż, najwidoczniej musi jeszcze wiele wody w rzece upłynąć..... 


a z innej beczki - podobno jestem nieszczęśliwie zakochana..... news roku!  Hit sezonu, który ubawił mnie do łez:) i chyba bawić nie przestanie..... czasem pochylam się nad "głupotą" ludzką z uśmiechem, a czasami zadaję sobie pytanie, dlaczego tak trudno jest ludziom zrozumieć, że można się przyjaźnić tak po prostu..... i dlatego szukają w dupie skwarek, sensacji w życiorysach osób, u których sensacji nie mają prawa szukać..... dlaczego tak trudno się im zająć własnym rewersem, sercem czy chociażby wątrobą..... i nieustająco dochodzę do wniosku, że jak istnieją na świecie ludzie "bezmózgowi", "bezjajeczni", "bezwolni" tak też muszą istnieć "bezdupni" ;) a tak serio, to chyba dlatego tak robią, bo szukają usprawiedliwienia, dla własnego zaniechania, rozgrzeszenia dla własnych grzechów i porównania, że przecież nie są tacy najgorsi, skoro X i Y robią tak czy śmak ( chociaż wcale tego robić nie muszą).....


zostawiam dźwięki i kosmiczno-psychodeliczne bulgoty w obrazku.....












5 komentarzy:

  1. nie ma to jak się wyłączyć i..popatrzeć tak po prostu w niebo...posłuchać jak wiatr wieje i ptaki ( te co pozostały ) śpiewają w takich momentach myślę wtedy o lecie. przywołuję obraz jak jest zielono jak słońce grzeje i czujesz jego ciepło na twarzy i ptaki śpiewają

    a ludzie....są i będą wredni po prostu....a szczególnie szlag ich trafia jak tobie jest dobrze. xle może być ale nie daj Boże by było lepiej to wtedy szlag ich trafia

    OdpowiedzUsuń
  2. A bo jak ludzi własne życie nudzi....to muszą ubarwić sobie cudzym a nawet dobudować sensacji ;)

    Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nastrój masz do pisania widzę pierwszorzędny :) Mi świeczki brakuje i zawsze się boje, że coś zjaram niechcący... Pogoda doskwiera i u mnie, chociaż dziś było trochę słońca, ale podobno to jego ostatnie podrygi. Może jeszcze się rozjaśni, i to nie tylko na zewnatrz :) Pozdrawiam ciepło

    ps1 O! To taki liści u mnie na dzielni całe mnóstwo :)

    ps2 "Szukać w dupie skwarek" - kolejne z moich ulubionych wyrażeń z Twojego słowniczka :P

    OdpowiedzUsuń
  4. no wiesz... niektórzy nie są nawet nieszczęśliwie zakochani ;). Ludzie naoglądają się telenowel i seriali w telewizji, a tam ich naprawdę mnogo, więc potem chcą sobie ubarwić monotonię swojego życia, jakże bezbarwnego w porównaniu z serialem ;) i patrz widocznie niechcący stałaś się bohaterką ich scenariusza :P.

    OdpowiedzUsuń