końcówka roku nie była najłatwiejsza, ale też nie była najgorsza..... to zawsze trudny czas..... a i początek nowego roku zaowocował w nieustającą infekcję i ból.....
ale to nie ważne.....
ważne jest to,że mimo wszystko zaczął się dobrze..... z nowym spojrzeniem, nowymi możliwościami i chyba już stałą konsekwencją w działaniu.....
czasami, a w ostatnich dniach coraz częściej, łapię się na tym, że tak łatwo jest się rozminąć, coś przeoczyć,nie zauważyć..... że w codziennej gonitwie myśli, kiedy na chwilę przymykasz oczy, coś bezpowrotnie ucieka jeśli nie zdążysz ich otworzyć w porę..... mnie się udało.....
nie wiem co przyniesie kolejny dzień, ale od początku roku żyję tak, jakby to był dzień mój ostatni..... wyrzucam z serca zbędne emocje, które mi nie służą, innym pozwalam kwitnąć i czerpię z tego radość i spokój.....
są też sytuacje trudne, momentami nawet bardzo, ale idę dalej i pokonuję trudności.....
tak, to niezależnie od wszystkiego będzie dobry rok i zaczął się mimo wszystko dobrze.....
.....because you saved me from myself,
yes, you saved me from myself.....

zatem niech to będzie dla Ciebie dobry rok Sza:) a z każdego dnia wyciśnij tyle ile tylko się da bo życie jest jak otwarcie i zamknięcie drzwi...
OdpowiedzUsuńa teraz może i ja coś napiszę?
życzę szybkiego powrotu do zdroia i oby to był dobry rok dla ciebie. żyj tak by każdy dzień był jak ten ostatni - dobra zasada od dawna już tak żyję
OdpowiedzUsuńJa właśnie tak funkcjonuje ostatnio :)
OdpowiedzUsuńPs. To musi być dobry rok!!!
hmmm ja od nowego roku zaczęłam mowic nie
OdpowiedzUsuńzaczęłam oczekiwać szacunku i choć trochę zrozumienia już czas bym i ja była wazna