wiesz,że bardzo nie lubię, kiedy przychodzisz nieproszona..... ale skoro już jesteś..... tylko zapamiętaj, że na weekend mam inne plany.....
tym razem nie przyzwyczajaj się za bardzo..... nie mam dla ciebie czasu..... nie..... nie będziemy razem spać..... szczerze mówiąc wolę mężczyzn, ale po tylu latach wiesz to doskonale..... i przestań skamleć o herbatę..... bo tak samo wiesz, że ci jej nie zrobię kiedy wykręcasz mi ręce.....
przestań się wrzynać między żebra, bo nic ci dobrego z tego nie przyjdzie..... i tak się z tobą nie położę..... od ciebie wolę ciepło świec i delikatny dotyk..... ale to też wiesz.....
i odpieprz się od moich mięśni, bo tak się składa że je bardzo lubię..... i lubię kiedy są sprawne na tyle, żeby poradzić sobie bez pomocy..... najbardziej wtedy, kiedy ogrzewa je ciepło drugiego ciała..... och jakże mi przykro!..... zapomniałam, że nie lubię trójkątów, a za drzwi sypialni strasznie chcesz wejść i popatrzeć..... nie tym razem maleńka.....
i po co się wściekasz?..... przecież to ci nic nie da..... kolejna scena balkonowa nie zmieni mego zdania..... możesz wydłubać mi cały szpik skoro nalegasz..... ja się nie poddam.....po niemal szesnastu latach powinnaś to wiedzieć..... a tak! przepraszam! nie zauważyłaś, że już nawet z tobą nie walczę..... może zacznę jak zamiast zżerać mnie, zaczniesz mi wyżerać z lodówki..... ale gwarancji ci nie dam..... musisz się bardziej postarać.....
weź już skończ, bo mnie nużysz!..... wiem, że cholernie lubisz towarzystwo..... jak na ciebie patrzą i podziwiają, akurat kiedy jestem słaba..... i możesz zrobić ze mną co chcesz..... ale dzisiaj widowni nie będzie.....
przyznaj się..... lubisz poniewierać co?..... to ty sobie poniewieraj, a ja posłucham muzyki..... i nie martw się..... jedną ręką też potrafię pisać..... noc to najpiękniejsza pora dnia.....
no już nie rycz..... tulić cię nie będę..... najwyżej zrobię głośniej..... jak się zmęczysz to idź spać..... ja przeciągnę noc w dzień..... starym dobrym..... zwyczajem.....

niech cholera wyjdzie, zamknie za sobą drzwi i nie wraca.
OdpowiedzUsuńzdrowia! i realizacji weekendowych planów bez dyskomfortów, bólu i zmęczenia.
a poprzednie notki pachną poezją :)
Florencję Ci wybaczam, a co do Riverside się zgadzamy, więc szanuję bardzo. Oby następny dzień i każdy kolejny były już pełne spokoju i w doborowym towarzystwie - takim, które Ty wybierzesz, a nie które będzie chciało decydować za Ciebie. Trzymaj się ciepło i nabieraj sił. Bo z siłą i walecznością bardzo Ci do twarzy.
OdpowiedzUsuńps "a po 23 to kubki smakowe się dopiero budzą ;)" - to mogłoby być moje motto!
I tak trzymaj Kochana nie daj sie tej zołzie wierze w Ciebie i oby weekend byl zgodnie z planem udany
OdpowiedzUsuń