wtorek, 4 grudnia 2018

spokojnie.....

nareszcie w domu.....

od środowego wieczoru.....

insajdowe +9 powoli podciągnięte do +16 nigdy wcześniej nie dawało takiego poczucia zadowolenia.....

to prawda,najbardziej cieszą małe rzeczy.....
a już za chwilę znowu spakuję walizkę i wyruszę..... tym razem do Grodu Kraka z długim międzylądowaniem w Łorso.....

zakochałam się.....
jeden taki skradł moje serce w ostatnim czasie i tarmosi memi emocjami..... a jak on kołysze!..... i pewnie gdyby mi tak mruczał i śpiewał o poranku, to zupełnie straciłabym głowę i resztę zmysłów.....

a w codzienności, siadam coraz częściej pod drzewem ciszy i jest mi dobrze..... spokojnie..... chociaż coraz częściej słyszę, że smutno.....


to zaskakujące,jak często patrząc z boku można pomylić smutek z wyciszeniem i spokojem..... może dlatego,że wszyscy przyzwyczaili się,że zawsze dookoła mnie pełno szumu i zgiełku..... że ciągle gadam, ciągle tryskam energią..... odwykli od tego, że prócz gadania i śmiania się potrafię też i lubię milczeć, i chłonąć to co dobre..... dobre dla mnie.....
zwłaszcza teraz kiedy taki zwariowany czas od ponad miesiąca.....

już jutro ją zobaczę.....
uścisnę, usłyszę i wreszcie nie będę z Nią gadać tylko przez telefon.....

i może w końcu odpocznę, bo niebawem kolejne muzyczne wydarzenie na które czekam już niemal rok..... i mój Kraków, taki jakim go najbardziej kocham..... powolny, jakby istniejący w równoległej rzeczywistości, a tak bardzo realny i namacalny.....

Kraków..... w którym pogrzebałam to co należało pogrzebać..... i w którym odkrywam na nowo..... 

a póki co niech mnie kołysze dalej ten głos, który wodzi na pokuszenie, tuli do snu, albo budzi w chłodny przedświt.....













8 komentarzy:

  1. Ciszę pomylić ze smutkiem...
    Faktycznie

    Są tak podobne milczące a prawie identyczne w tym bezruchu mowy...

    OdpowiedzUsuń
  2. pozdrów ode mnie Wawę, Żuczku:-) a jak będziesz w Krakowie nie zapomnij zobaczyć rynku od strony rewersu;-)
    ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Małe rzeczy zawsze cieszą najbardziej ^^ Udanego pobytu w Krakowie ^^
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. to zaskakujące,jak często patrząc z boku można pomylić smutek z wyciszeniem i spokojem - faktycznie, dobrze to ujęłaś
    a Warszawa lepsza od Krakowa

    OdpowiedzUsuń
  5. odpoczywaj. i niech jak najwięcej małych rzeczy nadal cieszy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo świat sklada sie z małych rzeczy pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Daję się kołysać tym co zapodałaś (skoro się dzielisz znaczy, ze nie jesteś o niego zazdrosna, choć się zakochałaś;)) i czytam...i myslę, że to już tak jest z tymi co zgiełku robia wokół siebie, że jak są spokojni to każdy pyta "co tak smutno?" Łatwo to pomylić... Bo juz tak jest, ze wielka wesołość w towarzystwie na drugim biegunie ma wielki smutek chowany poza spojrzeniami...

    OdpowiedzUsuń
  8. Spokojnych, prawdziwie rodzinnych, magicznych Świąt Bożego Narodzenia,
    pełnych uśmiechu, ciepła i wdzięczności, za to co mamy i czego doświadczamy.
    Wiary w to, co przed nami, co czeka na nas,
    odwagi, by wyrażać siebie każdego dnia, w każdej minucie.
    Niech będzie to czas, który nas rozpromieni,
    napełni optymizmem i pozwoli odetchnąć od zgiełku codzienności,
    dzieląc swe serca, dzieląc swe chwile między bliskich i przyjaciół.

    OdpowiedzUsuń