poniedziałek, 21 stycznia 2013

Zawieszenie Cd.....

…..siadłam z kubkiem kawy, założyłam słuchawki i delektuję się muzyką….. ok. godz. 9 zadzwonił telefon….. podniosłam powieki i najszybciej jak potrafiłam ogarnęłam myśli i wyprowadziłam je z jakże dziwnego snu, o starym mieszkaniu, podartych firankach, możliwości upadku z parapetu….. w słuchawce głos pani z firmy zakomunikował, że za dwa dni mam jechać na kontrakt do kobiety z altzheimerem, na dwa tygodnie….. mina mi zrzedła….. z jednej strony wiem, że muszę jechać, przecież na życie pieniądze muszę mieć, z drugiej nie dość, że alzheimer to jeszcze 2 tyg….. pieniądze z tego żadne i tak część z nich jak zawsze zniknie w cudowny sposób zanim do mnie dotrze….. cóż ….. trudno, jakoś muszę dać radę….. zrobiłam poranną kawę i zaczęłam planować co muszę na szybko ogarnąć przed wyjazdem, kiedy znowu zadzwonił telefon i ta sama kobieta powiedziała, że jednak nie jadę….. może to i lepiej….. nie będę się użerać i psychicznie wykańczać….. z resztą mam jakiś tam plan B od marca….. pogrążoną w myślach nawiedził mnie wiadomością znajomy….. wrzucił link….. był przekonany, że jeszcze nie znam tego utworu, a okazało się że nam bo wczoraj go znalazłam….. ale dzisiaj skusiłam się na cały album i tak to od około godziny 11stej wypełnia moje zacisze, albo mam go na uszach, jak teraz, popijając kawę….. to z pewnością jedna z płyt którą polubiłam od początku w całości, a kiedy przesłuchałam całą, odczułam niedosyt….. lubię takie albumy i chociaż pobrzmiewa w tej muzyce smutek, mi daje ona dzisiaj niesamowite wyciszenie, chociaż płytka nie jest pozbawiona dynamiki….. jak dla mnie, bo przecież na muzyce to ja się nie znam….. a tak odbiegając od tematu dzisiejszego dnia, nie dalej jak wczoraj wieczorem miałam okazję posłuchać koncertu Johny Lee Hookera Jr. w radiowej trójce….. i powiem Wam, że jegomość ma talent po tatusiu i barwę głosu niemal identyczną jak protoplasta za młodu….. bardzo dobrze zrobił mi ten koncert, a dawno bluesa nie słuchałam więc miałam prawdziwą ucztę dla ucha i w zasadzie to by było na tyle z mojego świata, w dalszym ciągu zawieszonego, bo nijak nie da się nic konkretnego zaplanować….. zatem udanego tygodnia Wam życzę i zostawiam moje dźwięki z wczoraj i dziś:)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz