pewnych rzeczy chyba nigdy nie zrozumiem.....
nie zakumam.....
chciałam się tu wyrzygać emocjonalnie, bo czuję jak napięcie we mnie się kumuluje..... nie na długo starczyło odpoczynku.....
firma na nowo przelicza moją wypłatę, bo koordynatorce z jej wyliczeń też się ona nie zgadza..... i to jeden plus dzisiejszego dnia.....
a reszta?..... dzisiaj jest ten dzień, że żałuję, że kogoś spotkałam na swojej drodze, że poznałam, że pozwoliłam się zbliżyć, oswoić..... i wkurwia mnie to, jak nie wiem co..... niby stara, a jednak durna jak jakaś nastoletnia koza.....
a było tak dobrze, tak spokojnie..... pogodziłam się, pożegnałam..... i chuj w bombki strzelił..... ale najbardziej wkurwia mnie to, że nie mogę nic..... czy wykonam drastyczne cięcie, czy zostawie wszystko tak jak jest, to i tak będzie źle..... dupa, dupa, dupa.....
poczytałam relację biwakową, szato oglądnęłam i już miałam napisać, ze bardzo się cieszę, że dobrze (mimo tych powodzi i deszczu) i z dobrymi ludziami spędziłaś czas w pięknym szato, a później wpadam na tę tu u góry notkę i się złoszczę, ze Twoja sielanka została tak szybko zburzona.
OdpowiedzUsuńps. dzięki za nutki. znam i tez lubię.
Nie wiem czy dobrze trafiłam: stooo laaat stoooo lat!!!
OdpowiedzUsuńCo się stało?? za bardzo szczegółowo to się nie nawyrzekałaś..
Pocieszy cię micha pomidorówki z lanym kluskami?
Loonei
o rany! pewnie! wieki nie jadłam pomidorowej z kluseczkami!!!! trafiłaś zacnie;) no ślinotok mam!!!!!!!!!!
UsuńTo mnie cieszy, że trafiłam:)
UsuńZnajdź w sobie spokój! Już cieszyłam się Twoim wypoczynkiem na biwaku, a tu znowu musisz się denerwować! O nie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńno ba! skoro Cię oszwabili na ileś zeta to niech teraz się nie dziwią, że im kasa nie gra.
OdpowiedzUsuńwczoraj wpadłam w jakąś dziurę czasową więc dzisiaj jestem z tortem do kawy, bąbelkami na wieczór i życzeniami wszelkiej pomyślności, zwłaszcza spokojności:*
śpiewanie średnio mi wychodzi więc serenadę sobie daruję;)