piątek, 26 maja 2017

Dzień Matki.....

dzień za oknem wstał już dawno temu..... ja dopiero niedawno..... powietrze jeszcze  rześkie,  ale za to podobno ma być ciepło od przedpołudnia.....


popijam kawę i próbuję ustawić sobie dzień, który prócz rytmu podopiecznej ma kilka chwil na mój rytm.....


jestem w pracy i dzisiaj jakoś tak myśli mi lezą do cmentarza..... pewnie zwyczajowo zapaliłabym świeczkę na grobie Królowej Matki, a tak mogę tylko wspomnieć.....


zastój mam pisaczy..... i zaległości mi się robią, ale jakoś nie umiem się przemóc i usiąść na dłużej, żeby sklecić coś z sensem..... a w kolejce czeka notka o ambitnych bobrach, o nowej pracy, o tym co tu ciekawego.....  


chyba jednak pójdę na taras pooddychać..... zanim wszyscy wstaną.....



11 komentarzy:

  1. Odpoczywaj i czekaj na natchnienie! Samo Cię dopadnie! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak . Wena przychodzi sama .
    Ja swojej kupiłam buty .
    Chyba pierwszy trafiony prezent w życiu .
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie oddychanie na tarasie kojarzy mi się z orzeźwieniem i porządnym przewietrzeniem głowy. Może właśnie tego Ci teraz trzeba. A jak wena wróci, to wrócisz i Ty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w sumie też wolę "Closer" ale jest raczej mało optimistyczne, a tym razem, dla odmiany, chciałam, żeby było pozytywnie :) Dzięki za pakiecik!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja się trochę "wyrwałam z zastoju. u nas cmentarz coroczna tradycja. W tym roku do zacnego grona dołączyła również i babcia. moi rodzice już nie mają rodziców a ja dziadków.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja w tym roku nie byłam na cmentarzu.
    ale myślałam i wysłałam te myśli do Niej.
    każdego roku się dziwię, ze to już kolejny. tak szybko minęło 7 lat.
    zastój pisarczy rozumiem w pełni :) ale w końcu i on minie. przynajmniej ja mam taką nadzieję. nic jednak na siłę :)
    póki co oddychaj rześkim powietrzem. u mnie niestety upały. w weekend udało mi się na szczęście pogrillować nad jeziorem ze znajomymi i mimo, ze uciekałam do cienia, to i tak idiotycznie się opaliłam, np opaliły mi się okulary na twarzy. ze już nie wspomnę o jednej nodze. "piękności" ze mnie ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. To mój trzeci Dzień Matki, kiedy mogę jedynie dla niej znicz zapalić..

    Zastój pisaczy dopada i mnie, ostatnio zawsze kiedy siadam do klawiatury. Czuję się wtedy jak pianista co zapomniał nut i akordów ledwo siądzie do pianina...

    To sie 3maj tam i niech twój zastój pisaczy się odpierniczy od ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wcale nie musi Pani napisać, powiedzieć, rozebrać się i oddać nieznanemu człowiekowi. Nie musi. Imperatyw konieczności tutaj nie jest dobry.Dla higieny winnyśmy mieć miejsce gdzie jesteśmy wolne, niezobowiązane. Miejsce gdzie nikt nas nie będzie rozliczał a jeśli to możemy go spokojnie zignorować.Tak wielu ludzi tak coraz mniej potrafi pooddychać na tarasie. Popatrzeć, posłuchać i pooddychać na tarasie. Tak wielu ludzi już nie potrafi się tulić do siebie oddychając na tarasie w jakiejś symbiozie z wszechświatem i ku jego uspokojeniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. oddychaj Sza... ja tak właśnie zrobiłam, uczesałam myśli i od razu mi lepiej... chyba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczególnie interesują mnie ambitne bobry. Czekam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Znów zostałam zniewolona Pani obrazkiem "profilowym"...hm...wiedzieć kto jest tam gdzie ona patrzy...może na mnie...

    OdpowiedzUsuń