..... strasznie nostalgicznie się zrobiło.....
po kilku słonecznych dniach, aura znowu przestała rozpieszczać i nie dość że mgliście, to jeszcze siąpiąco deszczem.....
boleści nie przechodzą, a na dodatek przychodzą wspomnienia, niekoniecznie te dobre.....
pamiętam wszystkie te chwile, kiedy byłam feniksem..... i po trosze jakby dalej nim jestem, tylko teraz powód spalania się inny.....
przeglądam wiadomości i doniesienia ze świata i kraju i..... nie chcę się bać, ale zdaję sobie sprawę jak kruche jest ludzkie życie, jak mało potrzeba do fali masowych nieszczęść..... jeden psychopata, jeden mały wirus, jedna krótka chwila..... i nie ma nic.....
czymże są plany?.....
dzisiaj pójdę do szeptuchy, może ona wie coś więcej.....
BERKANAN.....
Hej Kochana wiesci ze swiata faktycznie niewesole. Moze lepiej nie znac przyszlosci i zyc dniem terazniejszym... Kto wie. Ja sie rzucam w wir muzyki. Dzis znowu Pink Floyd i ukochana plyta Division bell. Bardzo symboliczna z licznymi odniesieniami. Pozdrawiam Cie
OdpowiedzUsuńWitam serdecznie ♡
OdpowiedzUsuńŻycie faktycznie, nie dość że krótkie, to okropnie kruche. Wystarczy niewiele by pękło jak szklanka. Dlatego warto cieszyć się każdym dniem. Każdym porankiem gdy wstajemy z łóżka i każdą przespaną nocą. Mamy naprawdę wiele szczęścia, że możemy tego doświadczać.
Pozdrawiam cieplutko ♡
No co Ty Kochana a gdzie mi będzie lepiej jak nie tu a jeszcze z takimi ludźmi tylko się cieszyć że mogę tu być
OdpowiedzUsuńO kurka z tymi bolącymi miejscami. Mam nadzieję, że jakoś zacznie mijać ból. Od razu przypomina mi się taka kartka z możliwością odrywania kawałków, na których był lisek, który mówił ,,oj oj oj". To słynne ojojanie bolącego miejsca (albo ojojanie niemiłych zdarzeń itp.).
OdpowiedzUsuńDzięki. W ten czwartek moje kolano może dostać już certyfikat, że jest niemal w taki stanie jak przed artroskopią. :D
Muzycznie pewno nawzajem sobie nie jedno podpowiemy jeszcze. Już właśnie wiem z tymi obrazkami co i jak. :)
Pozdrawiam!