…..nie
śpię sobie, a kiedy tak nie śpię to sobie myślę. Skulona jak
kot w fotelu, z kubkiem herbaty, dziś ma smak pomarańczy i
cynamonu, w końcu są święta. Muzyczka z radia sobie leci, a ja
wspominam wszystkie cieple chwile z mojego życia. Trochę się
nazbierało….. pamiętam taką jedną noc, kiedy siedziałam w
obcym mieście, na znajomym balkonie. Księżyc świecił, tramwaje
dzwoniły na znak odjazdu, a gwiazdy wisiały świecąc blaskiem.
Wtedy pierwszy raz usłyszałam ten kawałek. Miałam naście lat i
to były moje jedne z najpiękniejszych wakacji. Potem już zawsze
towarzyszył mi przy ognisku, na szuwarach i komarach czyli zwykłym
wypadzie pod namiot. W roku który, właśnie mija śpiewałam go z
bliskimi ludkami, a właściwie dla nich, bo jakoś cicho się
zrobiło w płomieniach świec na werandzie, i migotaniu świetlików.
Zamknęłam oczy, a palce uderzały w struny i chociaż nie jestem
jakimś unikalnym głosem, to za każdym razem śpiew budzi we mnie
emocje. Od kilku lat kiedy śpiewam, robię to całą sobą i chociaż
śpiew i muzyka towarzyszy mi od zawsze, to nie wiedziałam że tak
można, a jednak:) człowiek wydobywa z siebie dźwięki jakoś tak
ze środka, tak że czujesz jak rośnie Ci serce i wypełnia każdą
komórkę Twojego ciała….. nie trzeba wtedy słów by rozmawiać z
drugim człowiekiem, jest tak blisko że choćby był na drugim końcu
świata to i tak usłyszy….. kiedy śpiewam robię to także dla
Ciebie….. wieczny wędrowcze, który dosiadasz się do ognia i
grzejesz dłonie, i nie ważne jest to kim jesteś, bo Byłeś tu
Pierwszy, i Ty ciepła, kobieto która podajesz nam chleb, osmalony
nad płomieniami, też byłaś tu Pierwsza, i dla Ciebie mały
sowizdrzale z poobijanymi kolanami od gry w piłkę, bo Ty też byłeś
tu Pierwszy…..to że mogę śpiewać, to dla mnie ogromna radość,
jest jeszcze większa kiedy mogę ją podzielić, to taka trochę
inna matematyka, bo radość jest jedną z tych wartości, które
pomnażają się przez podzielenie…:)
www.youtube.com/watch
.....a świetliki znowu dla nas zaświecą;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz