niektórzy ludzie są jak żywe duchy...
zjawiają się tylko
w okolicach halloween
i dziwią się
że nie padasz przed nimi
na kolana...
a tak z innej beczki to galopuję, do tego stopnia, że nie zauważyłam, że jest jesień, i że do tego jest piękna...
gnam od prawie roku jak szalona i chociaż nie chcę, to jakby nie mam wyjścia...
zostałam sama na arenie tego rodzinnego cyrku, a gdziem była i com widziała to przy okazji opowiem ...
Nestorka ma się źle...starość się opatrzności nie udała, a jeśli dodać do tego bezmyślność i niechęć lekarzy, do leczenia starych ludzi, to i tak cud, nie trafił mnie szlag, chociaż jestem na dobrej drodze, by mnie trafił... i samej siebie mam dość, bo czuję się jakbym umarła za życia... coraz dłuższa lista filmów do obejrzenia, muzyki do odsłuchania, a czasu brak nawet na pielęgnację przyjaźni, krótkim telefonem, czy mailem... a co gorsze ochoty w codziennym zmęczeniu też...kontakt ze światem to net, chociaż i tu bywam jak na obcej planecie...
i nawet nie pytam siebie kiedy to wszystko się uspokoi, bo odpowiedź znam i jest niestety tragiczna...
...no to jakby zaległość z wczoraja...
Ps. zmiana jest jedna, znowu odczuwam chęć pisania, tyle że jakoś myśli gubię i słowa nie takie, ale może się jeszcze odmieni...

Co prawda to prawda dzieciaku, znikasz nie dzwonisz i za nic masz moje niepokoje, ale i tak Cię kocham Przyjaciółko moja. Życie stawia przed nami coraz to nowe wyzwania i albo przyjmiemy to z podniesioną( mimo wszystko głową), albo schowamy ją pod koc. Myślę ,że ta druga opcja choć czasem kusząca odpada :) Przytulam ciepło i życzę pogody w sercu:))
OdpowiedzUsuńAsia - Leśna Ch.
Faktycznie Cię przystopowalo!! Znowu;p stąd pewnie.. Deja by
OdpowiedzUsuńLoonei
Wrrr.. te koslawe paluchy... Deja vu być miało
OdpowiedzUsuń