wtorek, 24 listopada 2015

Przeddzień... czyli elegancko trzymam się pozaramia i dyndam...

po ostatnich nerwowo-stresowyc atrakcjach stwierdziłam, że właściwie to ja już zrobiłam wszystko co mogłam... tz. nie wszystko, bo jeszcze mogę podać Adamsów do sądu, ale... (i wcale nie dlatego, że mi ich żal, że niby rodzina itp...)  postanowiłam ochronić siebie i najnormalniej w świecie odpuścić...żeby się nie denerwować, nie rozmawiam z betonami,przesz nie będę się kopać z koniem... a wiem, że jak złożę wniosek do sądu, to zrobią wszystko, żeby to się ciągnęło nie wiadomo jak długo i to ja będę musiała jeździć do sądu i wydawać kasę, której nie mam, i to ja będę musiała udowadniać przed sądem, że nie jestem wielbłądem i nie mam garba... taki mamy system... a ja że tak powiem brzydko, pierdolę ten system... i chyba wszystko powoli do kompletu... nie ma kasy?kiedyś się tym pomartwię... długi rosną? się będę martwić kiedy indziej... mnie nie ma... zawisłam sobie w pozaramiu, bo skoro więcej nie mogę zrobić nic, to po co robić cokolwiek?... lekkomyślne? może, ale srał to pies... jakiegoś mnie stworzył, takiego mnie masz.... powiszę sobie z elegancją...  najwyżej stracę dom i tak nikogo(kogo powinno) to nie interesuje... a może wtedy się uwolnię od wszystkiego... nie  wiem... później się tym pomartwię... 

dzisiaj płynę w aromacie kawy... bezwładnie... taka własna, mała szkoła latania... a jutro... jutro wiem co zrobię... kupię sobie lizaka na imieniny... takiego kilogramowego kojaka... miałam kupić wczoraj, ale kupię na okoliczność... uczczę sobie, mój mały prywatny lot w dół... na ten moment, na tę chwilę się nie boję,  że roztrzaskam się o bruk... pojutrze się tym pomartwię... to taki prezent, żeby przeżyć parę chwil bez arytmii, we względnym spokoju... i z uśmiechem... i dobrze mi z tym... idź sobie życie dalej, a ja się porozglądam po zgliszczach... w końcu i na nich zakwitną kwiaty... i już mnie nie wołaj... dobrze mi... odebrałoś możliwości to sobie idź samo... ta piaskownica jest moja! zabieraj swoje "wiadelko i spadelek i glabki" i sio... i nie kuś chceniem... to już nic nie da... ja sobie wiszę... a ty sobie idź... pośpię sobie i podrzemię... i nie budź mnie... no chyba, że latem... bo lubię słońce przez gałęzie drzew... i już się mną nie pobawisz... i możesz płakać i tupać i zaciskać pięści... ja wiszę i nie zejdę z tej gałązki jak najbardziej nieoliwnej... i możesz się na mnie obrazić, strzelić focha, proszę bardzo... i nawet krzyczeć możesz, a ja nie zejdę i już... a jak będziesz upierdliwe to sobie pójdę na księżyc... o właśnie i tak pójdę... na moją Trzecią Stronę Księżyca... i tam mnie nie znajdziesz... będę spacerować z Druidem, głośno się śmiać i bawić z radością małej dziewczynki... a ty życie zostaniesz samo... w pustej piaskownicy... chociaż nie, nie samo... zostaniesz z tymi wszystkimi niedobrymi ludźmi, którzy się tobą wcale nie przejmą.... i będziesz samotne w tłumie... a ja sobie dalej będę wisiała... bezwładnie tak jak lubię... poczekam na Godota... i w końcu odpocznę... a teraz dopiję kawę i wiesz życie... nie oddam ci ani kropelki, bo zabraknie jej dla przyjaciół... to nic, że nie przyjdą jutro... poczeka na nich, aż będą mogli przyjść... i wtedy zejdę spozaramia i usiądziemy jak dawniej obok siebie i to będzie kolejny z najpiękniejszych dni...  ojej... płaczesz?... odpowiem ci jak ty onegdaj dla mnie... c'est la vie :)



...a do wiszenia tak mi plumka...



7 komentarzy:

  1. Życie = dziwna bajka. Ja też jestem takim upartym człowiekiem jak koza w kapuście - nie zrobię czegoś albo specjalnie wykonam na złość; ot posiadam niezły charakterek i gdzie mi kto podskoczy (wyżej wała nie da rady)? Problem polega na tym, że zawsze później obrywam, bo owo cudeńko stanowi niestety tzw. miecz obosieczny. Szkodzę nie tylko sobie, ale np. rodzinie.
    Zastanawiam się, dlaczego akurat mnie coś spotyka i czy na długo. Kiedyś ładnie to zaśpiewała A.M. Jopek: "...bezwolnie się kręcę, gubiąc wątek i nić, a jakiś bies wciąż powtarza mi prędzej...". Nie warto się z losem drażnić, mimo iż czasem niewesoło, znam z autopsji. Keep smiling:)
    Ps. Nie lubię Gwiazdki tutaj; podobnie jak Ty chciałbym wygrzać swoje stare, biedne kości na jakiejś ciepłej plaży, powiedzmy za oceanem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. -----ta przekora nas gubi,ale jest ona też wyznacznikiem niezaleznosci.Tylko pytanie i odpowiedz ,do ktorej dochodzilam latami.OToz owszem mamy prawo dzialac przekornie i jestesmy wolni,ale czy taka totalna wolność naprawe isnieje?,Czy nie rodzimy się juz w zalezności i odpowiedzialności za coś,za kogos,za siebie.Oraz często gubimy ten sens i nie widzimy go z naszej perspektywy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaś życie płynie, zmienia się...Teraz jest smutno,gorzko ale to się zmieni, tylko pozwól, żeby ciepły płomień nadziei rozgrzał Ci duszę.Przecież wiesz,że tak naprawdę możemy mieć wpływ tylko na siebie...Teraz z premedytacją( bo jestem świadoma iż wiesz o czym piszę) życzę Ci z okazji dzisiejszych imienin i z okazji każdego następnego dnia Pogody Ducha.
    I jeszcze coś - pamiętaj,że są ludzie dla których jesteś ważna..Dobrze,że jesteś :)
    Asia.

    OdpowiedzUsuń
  4. < lizak > taki megaduzy kilogramowy kojak - polizemy razem ? na tej Trzeciej Stronie (mojego) Księżyca ...... tak pieknie dziś lśni przez lekuchny woal cieniutkich chmur poświatą ........ dziś Ciebie nie ma ...ale innym razem, kiedyś ..... to się wszystko uda .
    < dwa śmoki >

    OdpowiedzUsuń
  5. To wszystkiego najlepszego Kasiu. Jesteś kolejnym dowodem na to że Kasie to najlepsze dziewczyny na świecie. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego?
    A kiedy masz urodziny?
    Zamiast lizaka radzę marchewkę. Zdrowsza i nieźle można drażnić otoczenie chrupiąc.
    A o prawach autorskich to Ci już chyba pisałem. Zadziwia mnie jak bardzo oddajesz mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy pojawiamy się na tym ziemskim padole nikt nie obiecuje, że będzie łatwo. tylko, do cholery, dlaczego czasem jest tak trudno..?
    życie pogrywa nie raz ostro ale... warto przeczekać i zrobić mu na przekór.
    do kojaka giganta, dorzucam paczuszkę katarzynek, życząc tego, czego pragniesz. tulam i ściskam Cię kochaniutka imieninowo.

    OdpowiedzUsuń
  7. ... to ja tylko tak... spóźnione najlepsze życzenia urodzinowe... ściskam!

    OdpowiedzUsuń