złapałam się na tym, że dni tutaj zaczynają lecieć szybko, tyle że zaczynam odczuwać monotonię, a to wszystko za sprawą pogody, która w drugi dzień świat obdarzyła mnie słońcem do obiadu,a sztormem i wiejącą 8-semką po obiedzie..... aż dziwne,że moje stare kości się nie buntują na te zmiany.....
senna jestem, a dzisiejsza aura też nie dodaje energii, 5 stopni i ulewny deszcz..... szarość i szum morza, wiatr skrzypiący oknami i drzwiami..... i jeszcze ciągle drące się albatrosy..... najchętniej uciekłabym pod koc, ale nie ma tak dobrze..... chyba nie obejdzie się bez drugiej kawy.....
nawet Pani Frau dzisiaj przed momentem schowała się pod koc..... coś z nią ostatnio nie bardzo, bo o ile humor jej dopisuje, to coraz częściej jest zmęczona, przed wczoraj nie zjadła obiadu, a był przepyszny ( sobie pocukrzę, bo mało kiedy aż tak dobrego indyka w sosie śmietanowym mi się uda wyczarować), 3 dni temu też była śmiertelnie zmęczona jeszcze przed południem, a wieczorem coraz częściej muszę jej pomagać wstać z wózka, bo nie ma siły..... na razie ją obserwuję i zastanawiam się czy to przypadkiem nie skutek zmiany czasu i zmiennej pogody, która tutaj ma w zwyczaju ostatnio zmieniać się co 15minut..... ale nie mam dobrych przeczuć.....
w ramach walki z nudą i myślami, które właściwie prowadzą do nikąd próbuję ogarnąć chociaż pobieżnie ten stary dom i chociaż jestem wściekła na moją poprzedniczkę ( bo sama rączki myje co 5 minut jak tylko nos Pani Frau wytrze, to syf mi zostawila taki, że girlandy pajęczyn wyłażą z każdego konta, zwisają po ścianach między obrazami i błyszczą w słońcu za każdym razem gdzie indziej, kiedy tylko spojrzę w górę, a do tego megatony kurzu na półkach i pod łóżkami, dla mnie niealergika okazały się zabójcze, a co dopiero dla chorej osoby, z problemami oddechowymi i nadciśnieniem) to jakoś mi to pomaga ogarnąć siebie..... w całej tej walce z brudościami pomaga mi stacja radiowa rockserwis.fm ( a tutaj bezpośredni link do odsłuchu), którą polecam niemal namiętnie, bo w żadnej innej stacji nie usłyszycie utworów, które trwają czasem nawet po 72 minuty w całości, że nie wspomnę o niesamowitych podróżach muzycznych po świecie, po krajobrazach, po nowościach, po retro brzmieniach, po magicznej krainie muzyki..... gorąco polecam, bo naprawdę warto.....
to właśnie tam zapoznano mnie z poniższym wykonawcą w obrazku, z do złudzenia podobnym głosem do Sade, a tu proszę jaka niespodzianka;) udanego dnia Wam życzę, niech Was pokołysze jak i mnie, ale ostrzegam uzależnia już od pierwszego odsłuchu:)
..... ja dzisiaj od rana nie mogę się od tego kołysania uwolnić.....

Może starowinka ma jedynie osłabienie wiosenne, ale faktycznie lepiej dmuchać na zimne. No i przeczuć lepiej nie lekceważyć!
OdpowiedzUsuńWiekowa jest i bardzo chora...cóż Ci zostało, obserwuj.
OdpowiedzUsuńU mnie też wieje...Jak zwykle zresztą;)Pięknie kołysze:)
To się kołysz. To może nawet fajnie wyglądać, taka Sza rozkołysana.
OdpowiedzUsuńNo niestety. Skończyło się. Nie ma uciekania pod kocyk. Trzeba robić!
To chyba dobrze że czas ci szybko leci chyba? Nie?
Na tego indyka to skusiłbym się bez chwili zastanowienia. No widzisz, ja nie mogę zostać "opiekunką", bo nie znam języka niemieckiego perfekt, tym bardziej obsługa piekarnika i auta to dla mnie też czarna magia, a sprzątania jak każdy facet wręcz nie znoszę:)
OdpowiedzUsuńRadyjko przetestowałem sobie jak poleciłaś, a jakże - zawsze otwarty na nowości z sieci. Sam słucham od lat natomiast Di.fm, Ah.fm albo od biedy Siriusxm. Pewnie nie Twoja muzyka, ale cóż mam na to poradzić. Spróbuj i Ty, przynajmniej polecam! Pzdr:)
ja, ja volkswagen is gute auto zwie cylinder haben, to mniej więcej cały mój niemiecki;)ale jak człowiek musi to się wszystkiego nauczy:)
UsuńDzielna z Ciebie kobieta. Opieka nad chorą, starszą osobą to niełatwy obowiązek! To nie tylko praca, to też misja.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń