wtorek, 17 listopada 2009

Powrót z dalekiej Podróży 2009.11.17 08:11

...poranna kawa podnosi powieki...jakoś zbieram się do pracy....dużo tego na dziś...Świerszcz obudził trzepotem skrzydeł....za oknem kikuty gałęzi giną w szarości...trzeba wstać obmyć twarz z resztek snu...przykleić uśmiech...pozbierać rozrzucone po podłodze skrawki sił...żyć...i dobry będzie ten dzień bo kolejny dany...bo mimo uczulenia na ludzka głupotę zbieram siły...tak...to musi być dobry dzień...innej opcji ne ma...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz