...poranek
przywitał słońcem...budzi się nowa nadzieja...jeszcze bardzo
słaba ale urośnie...powiedziałam dzieńdobry światu...kawa już
poprowadziła na dno kubka....rozdałam uśmiechy...życie wraca do
normy....i jest tak zwyczajnie...tak jak lubię...choć zawsze
mogłoby być lepiej to nie jest żle...dziś jest kolejnym darem
losu...jakim - dowiem się wieczorem....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz