niedziela, 1 listopada 2009

Sen o Victorii.... 2009.11.01 10:36

„…..bo gdyby tak wszyscy ludzie
Mogli przeżyć taki jeden dzień
Gdy wolność wszystkich zbudzi
I powie idźcie tańczyć to nie sen….”

…….jaki piękny ten dzień…..słonce ogrzewa twarz…..liście szeleszczą pod stopami….stawiam znicze…..a reklamówka ciągle pełna……tak….wszystko mija….jest pora siewu i czas zbiorów…..są narodziny…..jest życie…..tylko czasem ludzie odchodzą…..jak trudno czasem się pogodzić z sensem ich odejścia….bo jak śmierci nadać jakiś sens…..zwłaszcza kiedy jest nagła i dotyka młodych ludzi….w tym roku jestem jak babka cmentarna….10 pogrzebów do września….sami znajomi i bliscy…..ale nie jest mi smutno ani źle….czasem bardzo mi ich brakuje….ale to tylko moje poczucie braku…..wierzę że wszystko w życiu jest po coś….narodziny….spotkania….i śmierć też ten sens ma….dla mnie pokazuje kim byłam dla tych którzy odeszli…..ale też kim jestem dla tych którzy zostali…..człowiek tak rzadko zdaje sobie sprawę z ważności swojego istnienia w życiu innych…..odejście drugiego człowieka zawsze jest trudne….nawet to przewidziane…..ważne by być z tymi którzy utracili bliskich….chyba dlatego chodzę na pogrzeby……żeby powiedzieć spójrz….nie jesteś sam….On Ona zawsze już będzie w Tobie….ale nie jesteś sam….być może nigdy nie zapomnisz….ale serce ochłonie od emocji i pojawi się nowa nadzieja….przyjmij z pokorą wyroki losu i podziękuj….że przez cały ten czas….mogłeś gościć w życiu tak ważnego dla ciebie człowieka…..jak nikt inny….zawsze przychodzi czas kiedy Goście rozchodzą się do domów po udanej wizycie…..pozwól mu odejść…..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz