walizka spakowana, powoli szykuję się do wyjazdu już dzisiaj..... jeszcze tylko ogarnąć Szato przed podróżą.....
na jakiś czas zostawię moje tu..... żeby zorganizować sobie moje tam..... w nowym miejscu, z nowymi ludźmi..... i chociaż wiem, że mam wsparcie, że jadę z moimi ludźmi w sercu, to zawsze jest lekkie drżenie w dzień wyjazdu..... i to zupełnie normalne.....
wiem, że będę do nich tęsknić bardziej niż zazwyczaj, bo zawsze tak jest.....
ale wiem też, że krótko po powrocie niektórych z nich zobaczę i znowu będzie pięknie i tak po prostu.....
znowu po głowie tupie mi Anathema - Untouchable i Incubus-Drive..... to już chyba standard, że kiedy jadę do tam, to mi te dwa kawałki tupią po głowie..... i niech tupią.....
trzymajcie kciuki, żeby było dobrze, bo ja dołożę wszelkich starań, żeby tak było.....
pamiętajcie o sobie w swojej codzienności, bo największym grzechcem jest pomijanie siebie..... i czasem wspomnijcie o mnie, będzie mi cieplej na serduchu :)
Ja też jutro wyjeżdżam... daleko, bo ze Słowenii do Polski (12 godzin w aucie, ciężko). I też mam gorączkę podróżnych :-D Wszystkiego dobrego, będę ciepło wspominać!
OdpowiedzUsuń