są takie momenty, kiedy bym podeszła i pieprznęła w potylicę bez mrugnięcia okiem i tylko patrzyłabym jak ten durny, pusty łeb odskakuje, a później kazałabym takiemu jednemu z drugim wziąć szpadelek i wykopać sobie dołek.....
kiedy widzę ludzką krzywdę, kiedy widzę jak ktoś kogoś rani, poniża, a już nie daj Bóg bije słabszego (czytaj kobietę lub dziecko) to diaboł we mnie włazi i chociaż nie należę do silnych fizycznie, chociaż zdaję sobie sprawę z mojej słabości to mam ochotę rzucić się takiemu delikwentowi do tętnicy i nakłaść po potwarzy.....
i kiedy wczoraj wieczorem się dowiedziałam o różnych różnościach, to we mnie wlazło i trzyma..... i jak naście lat nie miałam podejrzanych znajomości, jak naście lat wiodę spokojny żywot małego żuczka na pomorzu zachodnim, tak w jednej chwili naszła mnie myśl, żeby odnowić kontakty z dość nieprzyjemnymi dla obcych "osobnikami" i przy ich pomocy usadzić na rewersie jednego takiego cwaniaczka, co to ma zbyt wyrywne rączki.....
i to nic, że później będę miała jakiś dług, jakiejś wdzięczności, ale jeśli to ma pomóc ochronić kilka ludzkich istnień, ma dać spokój rodzinie, to chyba tak zrobię, bo w tym popieprzonym kraju, w którym żaden system nie działa, a ochrona ofiar przemocy to bujda na resorach chyba tylko tak można zapewnić bezpieczeństwo.....
mówią "przemoc, rodzi przemoc"..... gówno prawda, bo można nie robić nic, nie zaczepiać, nie prowokować, zupełnie nic, a jak się debil jeden z drugim uprze to zrobi to co chce i nie ma na to siły,i tak użyje zamiast mózgu swoich mięśni..... i czasami myślę, że tylko silniejszy od niego może temu zaradzić, bo jak kozak poczuje ból fizyczny i strach, jak trafi na silniejszego od siebie, który go poniży, upodli i potraktuje jak ścierke, kiedy się zleje w gacie ze strachu przed kimś mocniejszym, jeśli będzie się bał choćby źle pomyśleć o osobie której wyrządził krzywdę, a na każdą pojawiającą się myśl o zemście będzie go oblewał zimny pot ze strachu przed karą za to, od tego silniejszego, tylko wtedy jest szansa, że coś do tego pustego dekla dotrze.....
zasadniczo brzydzę się przemocą i kto mnie zna ten wiem, że ja walczę słowem i argumentami, że jeśli gadam, że utłukłabym dziada, to tylko gadam..... ale dzisiaj jest ten dzień, w którym moje mordercze instynkty hulają jak chcą, a diaboł we mnie mówi "idź i go walnij, dopieprz mu niech padnie na kolana i z pokorą przeprosi tych, którym wyrządził krzywdę i niech przy tym leje ze strachu w gacie jak przedszkolak".....
.....disorder.....

ostatnio się dowiedziałam że jestem postrachem zakładu i poł zakładu isę mnie boi.....nie bez kozery koleżanka nazwała mnie "likdidator";))))))))))
OdpowiedzUsuńzadzwoń do mnie;) wiem co trzeba zrobić. i nic nie musisz płacić ani żadnego długu mieć nie będziez;p
Krzywda, przemoc wywołują chęć walki! Rozumiem Cię! Musisz pomóc cierpiącym! Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSam to załatwię
OdpowiedzUsuń...
OdpowiedzUsuń...
OdpowiedzUsuńNo właśnie.. jakoś ci dobrzy i słabi, pokojowi zawsze są na straconych pozycjach.. Nie widziałam by potulnością rozbrajało się agresora, wrrr
OdpowiedzUsuńczasem myślę, ze nie ma innego wyjścia, jak tylko agresorem powstrzymać agresora. jednak mimo, że niektóre zachowania czy działania, uruchamiają we mnie myśli mordercze, nie umiałabym chyba przemocą zwalczyć przemocy.
OdpowiedzUsuńa nutka z notki- super :)
Hmmm.. często gęsto jest tak ze z pozoru te najmniejsze gabarytowo istoty mają najwięcej siły. Tak z zewnątrz jak i wewnątrz. Zawsze mówię że emocje to zły doradca. Nie decyduje się w złości i gniewie. Sama jako mikrus gabarytowy jeździłam nie raz nie dwa na interwencje do moich dziewczyn. Sama nie raz nie dwa starałam oko w oko z takim 100 kilogramowym chujem. Tak Sza.. to chuje sa.i powiem Ci że miękki się stawał. Lejacy jakiś. Bo wszystko tlei w głowie. Jeśli agresor zniszczy najpierw Twoja psychikę to w chwili zagrożenia nawet nie drgniesz. To się dzieje jak z automatu. No i ten... dziękuję. Ty wiesz za co ❤
OdpowiedzUsuńwiem, wiem, a takim 100kg to i ja sobie porzucałam onegdaj :) zdziwiony był :)
UsuńWitaj cicho Sza. Rozwaga, rozsądek, opanowanie. Do czasu. Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńna własnej skórze przekonałam się, że 'zła dobrem nie pokonasz' ale 'klin klinem' albo 'pięknym za nadobne'- działa. ale do niczego Cię nie namawiam!!!
OdpowiedzUsuńja też brzydzę się przemocą, ale niestety życie pokazuje, że na pewnych osobników działa tylko porządne obicie mordy... a i wtedy nie jest powiedziane, że dotrze do nich o co kaman, bo o łagodnej perswazji nie ma mowy.
OdpowiedzUsuńMożna kierować się rozsądkiem i opanowaniem, ale ci pokojowo nastawieni zawsze dostaną po głowie, więc gdy widzę krzywdę innych nie ważne czy to ludzi czy zwierząt, marzę o tym by mieć kij bejsbolowy i by mieć odwagę go użyć i nie być za to ukarana ;/