piątek, 3 czerwca 2016

Próbuję się zdystansować.....

z godziny na godzinę jest coraz gorzej.....


wczoraj był jeden z wielu kryzysów które mnie tu jeszcze czekają..... ok. godz. 21, po walce z wygrzebywaniem flegmy ręcznie przez godzinę chciałam wezwać pogotowie, okazało się że telefon stacjonarny nie działa, nie ma sygnału, chaos, burdel w numerach telefonów i szybka myśl, jest domowa komórka w razie W, wybrałam numer Ulli ( osoba z pełnomocnictwami odpowiedzialna za sprawy finansowo medyczne)komórka wyłączona, jej domowy za krótki innego nie mam, dyżur nocny (czyt.lekarz który ma uprawnienia żeby głęboko odsysać babkę) owszem się zgłasza, ale automat, nie rozumiem nic... 112, adres, 5 min, karetka...

zjeby od lekarza, że wzywam pogotowie do odsysania, patrze jak babka sinieje i sama bledne... ubłagałam go żeby ją odessał, i zrobił to narażając własny tyłek... nie pomogło na długo, 3 godziny i znowu musiałam wzywać pomoc, na szczęście T-jebany-mobil oddał sygnal i domowy tel znowu zaczal dzalac, obudziłam Ulle, przyjechała nonszalancka i wkurzona, coś tam pierdoliła, aż w końcu wezwała właściwego lekarza, babka odessana przespała w miarę spokojnie do 6 rano... my... nie... zasnełam ok 4 wstalam o 7 i właściwie do 14 było nawet ok, babka pokasływała ale nie miała kluch w gardle, które ją duszą...

z samego rana zrobilam dym w firmie, taki jakiego świat nie widział, zakłóciłam mojej polskiej koordynatorce pogrzeb członka rodziny.... poruszyłam niebo i ziemię i zagroziłam, że jeśli sytuacja w której jesteśmy zdane tylko na siebie się nie zmieni do godz 15 to pakuje nuty i spierdalam, mam w dupie ich kary i pierwsza rzecza jaka zrobie po powrocie to założę im sprawę w każdym możliwym sądzie i się nie wybronią za chuja trefla... leciały przekleństwa i różne inne ostre słowa, ale..... w ciągu 2 godzin znalazła się i pomoc i nie ma spychologii, babke ok 14 odessała raz pielegniarka, ale zbyt płytko, po 18 znowu przyjechała tyle że jakaś inna, zaczęła na mnie krzyczeć, a Ulla stała i patrzyła, chyba ją na osobności zjebała bo pielęgniarka wróciła o 21 i odessała babkę znowu, nie na długo, bo po niecałej godzinie babka znowu harczy, ale jakoś mi to już zaczęło zwisać..... spać nie będę, bo dawno przekroczyłam próg zmęczenia, które pozwala zasnąć, więc odcinam się inaczej..... żartuję z dziadkiem, śmieję się, słucham muzyki jak tylko mam chwilę jak ta,, albo rzygam tym wszystkim tutaj...

nawet się uśmiechnęłam że jeszcze trochę a polubię babkę i zrobię specjalizację z opieki paliatywnej, tak bardzo się bałam, że będę przechodzić jakieś szpitale itp zanim wróciłam do pracy po śmierci mamy i co?... i przechodzę to znów, w obcym kraju, z obcym językiem, obcymi ludźmi i bez wsparcia, a ci którzy są prawnie obowiązani pomóc mają wyrypane.....

dotarło do mnie że o paliatywnym stanie babki wiedzieli wszyscy, tylko nie my dwie tu... smierci nigdy nie da się przewidzieć, i ja to rozumiem, pogorszenia takich stanów bywają nagłe, tylko dlazego odbiera się tym ludziom godność umierania, a przysparza cierpień, na które my niewykwalifikowane zupełnie w tym zakresie musimy patrzeć i nie możemy nic zrobić, a jeszcze nas za to opierdalają... przecież powinna mieć opiekuna paliatywnego jeśli chcą żeby umarła w domu i tutaj to nie jest problem, bo nie trzeba za to płacić, tym bardziej że dowiedziałam się że babka ma ubezpieczenie prywatne i to nie takie małe..... verstehe das nicht....


mam poczucie że wszyscy grają w jakąś grę, której zasad nie rozumiem i nie mogę pojąć, brak przepływu informacji..... 

jest 23, 1,5 godz temu babka była odessana, a harczy tak, że dzisiejszą noc też mam z bańki....

i gdzies tam cicho z tyłu głowy telepie się myśl, Boże oszczędź nam tego...

7 komentarzy:

  1. Rany... przytulam Cię. Wiesz ze bardzo mocno Cię przytulam. Wczoraj zaciskalam mocno pięści kiedy rozmawiałyśmy.. -znasz moje zdanie na temat beznadziejnisci tej sytuacji. Niekompetencja to mało powiedziane. Jak Cię znam twoje wkurwienie zamieni się w działanie. Tylko... nie przecen sił nad zamiary. Jakie szczęście ze jest blog. Inaczej sama bym Cię opieprzyla za brak kontaktu !!! Pfff. .. i niby narzeka na T-jebany-mobile. Nie wiem która godzina i jaki dzień tygodnia bo jestem po 14godzinach pracy więc zrób miejsce to się uloze obok. Tylko nie gadaj. ☺ niiiic nie gadaj ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Moj Boze, nie wyobrazam sobie co wy przechodzicie oraz co przechodzi ta kobieta!!!
    Wlasciwie nie wiem co napisac.
    Trzymaj sie Kochana!!! Pomodle sie o szybka smierc dla tej Babci!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moj Boze, nie wyobrazam sobie co wy przechodzicie oraz co przechodzi ta kobieta!!!
    Wlasciwie nie wiem co napisac.
    Trzymaj sie Kochana!!! Pomodle sie o szybka smierc dla tej Babci!

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie praca, to gehenna i ogromna odpowiedzialność, a ruch i zaabsorbowanie jak na oiomie. Najgorsza jest ta spychologia i lekceważenie. Wam składają na barki ciężar odpowiedzialności, a starszej osobie nie pozwolą godnie doczekać końca swych dni.
    Trzymaj się tam kochana.

    OdpowiedzUsuń
  5. masakra...nie dość że zdana byłaś tylko a ciebe to jeszcze by ciebie udupili. dobrze że tupnęłaś nózką i ochrzaniłaś ich tak trzeba.


    widzę że jesteś mimo niewykwalifikowania specjalistka......jak będę umierać wiem w czyje ręcę się oddam nim pójdę na tamtą stronę. ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ty chcesz żebym wykorkowała na zawał przed tobą ?

      Usuń