piątek, 28 października 2016

Piątkowe przyziemności.....

No to wyrok zapadł, jak klamka z lekka zepsuta.....


dni turlają się jeden do drugiego, wyznaczane bezsnem i rehabem, a ja w tym wyznaczaniu próbuję się złapać tego co dobre.....


właściwie to czas, kiedy coraz częściej świat dookoła przypomina o bliskich, którzy odeszli..... a ja jakoś nie myślę o tym, że odeszli, bynajmniej nie na smutno i z ogromną powagą..... jakoś tak przekornie przypominają mi się te najśmieszniejsze, najbardziej zabawne zdarzenia i nie ma we mnie pędu, żeby biec na cmentarz porządkować groby tylko po to, by je zastawić zniczami i donicami jak upstrzone choinki..... pewnie pojadę w poniedziałek, w dodatku w takiej porze, żeby się nie naciąć na któregoś Adamsa..... jakoś nie chcę ich widzieć i nie dlatego, że mam jakiś głęboki żal w tej chwili, bo nawet jeśli ten żal jest, to gdzieś tam głęboko, schowany i cichy..... i kiedy ostatnio o tym myślałam, to dotarło do mnie, że mi jest bez nich zwyczajnie dobrze i spokojnie..... nikt mnie nie denerwuje, nie marudzi, nie oskarża o rzeczy których nie zrobiłam, nie wypomina..... a że i oni nie wykazują jakiegokolwiek zainteresowania moją osobą, to zwyczajnie dobrze jest jak jest.....


moje plany na listopad znacząco uległy zmianie, głównie przez rehab..... teraz trzeba to jakoś ogarnąć, poprzesuwać, a tam gdzie chcę pojechać - dotrzeć w takim czasie, żeby się to jakoś pozazębiało z sobą, bez szkody dla mego zdrowia, wizyt rehabilitanta i mojej kieszeni..... jeśli się uda, to wiem, że to będzie niesamowity czas.....


w każdym razie mam co robić w najbliższych dniach, a żeby robienie lepiej szło, co jakiś czas wracam do najnowszej płyty Big Big Train, robię najgłośniej jak się da i słucham tego, co poniżej w obrazku.....





.....cała płyta mnie urzeka.....




5 komentarzy:

  1. trzymam kciuki za listopadowe plany rehabilitację i by to wszystko isę ajkoś zgrało

    OdpowiedzUsuń
  2. odpaliłam muzyczkę obczaimy;))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie klimaty , wiec słucham z przyjemnością :) Nie daj się paskudzie , jestem z tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że to nie jest taki rehab o jakim mówiła Amy Winehouse w kawałku o identycznym tytule zresztą. Oby wszystko się udało i było zgodnie z planem, inaczej kiszka podejrzewam.

    OdpowiedzUsuń