wtorek, 25 października 2016

Żywe wspomnienie.....

słuchałam jak co wieczór.....


ze słuchawkami na uszach..... tej pierwszej i najważniejszej audycji..... i kiedy usłyszałam jej pierwsze dźwięki wiedziałam..... wiedziałam i czułam, że stanie się coś niezwykłego.....


i kiedy po kolejnym utworze usłyszałam to drżenie głosu, tekst piosenki, to chwilowe załamanie strun głosowych i kluchę w gardle, tak bardzo poczułam siebie..... sprzed kilku lat.....


wtedy była 21:00, na moich uszach siedziały ogromne słuchawki, a w nich mój własny głos, mój oddech i to drżenie..... w krtani dławionych łez..... bo tam gdzieś daleko głęboka nieobecność paląca skórę i każdy jeden zmysł bólem..... a tu przed oczami, wirtualna konsoleta z playlistą i okienko komunikatora z Nimi..... porozrzucanymi po świecie jak puzzle..... z Nimi na to złe i jeszcze gorsze.....


i ciepło płynące po policzkach..... coraz mocniej..... z poczucia braku, z bezsilności, z niemocy, z bezsamotnej samotności która boli każdą milisekundą każdego dnia, każdej godziny, każdej chwili.....

i kiedy dzisiaj to usłyszałam, puściły wszystkie tamy..... znowu siedziałam tam w moim tu, a moje serce puchło od emocji, łzy ściskały za gardło i była tak blisko,chociaż jej nie znam.....


i to było wtedy, kiedy pierwszy raz przyszła wiadomość, że nie żyje..... że to koniec..... że tak, już, ot..... w pierwszym momencie pomyślałam o tym jak może pękać serce..... bezszelestnie.....


dzisiaj na samo wspomnienie tej chwili popłynęło morze łez..... i nie było to niczym złym..... dostałam własne wspomnienie, jakże ważne..... bo przecież dzisiaj jest, tak jak jest.....


tyle,że miałam ochotę powiedzieć.....



minęła dwudziesta pierwsza..... witajcie wszyscy w Herbaciarni......






.....



w obrazku te dźwięki.....

6 komentarzy:

  1. No tak... Wystarczy jakiś czas nie bywać, a już człowiek nie wie, o co chodzi :/ Ściskam, Kasia!

    OdpowiedzUsuń
  2. takie tam wspomnienia, trochę odżyte, ale ważne dla mnie, bo dzisiaj jest zupełnie inaczej... :) ścisk :)

    OdpowiedzUsuń
  3. eh,.... nie wiem co ci powiedzieć. czasem człowiek pęknie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aby Cię dobrze zrozumieć ,trzeba Cię lepiej znać.Mogę tylko dołączyć pozdrowienia i dobre myśli.

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba każdy ma takie chwile gdy wspomnienie albo atakuje z całej siły, albo otula jak ciepła kołderka... zależy jakie są te wspomnienia... pięknie opisałaś emocje, które były w Tobie wraz z odżytym wspomnieniem...

    OdpowiedzUsuń