....pierwsza
rozświetliła oczy .....zajarzyły się odrobiną nadzieji.....teraz
mogę spojrzeć bez lęku...na chłodny przedświt.....na horyzont za
którym może nic ....a może wszystko.....druga rozbłysła
uśmiechem....na zmęczonej nocą twarzy.....teraz mogę się nie bać
obcych oczu.....trzecia .....nie rozjaśnia zmroku....w ciemności
dalej czyjaś twarz......czwartą zapalam i gaszę.....nauczyłam się
jej na pamięć..... tylko spokój zacisza może uspokoić.....dać
szansę na miarowy oddech.....bezpieczny sen...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz