poniedziałek, 21 września 2009

Forgiven 2009.09.21 16:59

....wróciłam do zacisza....powoli się na nowo z nim oswajam....na nowo....Wiatr otworzył okno.....porozrzucał mysli po zakamarkach.....objął ciepłym podmuchem....rozgrzał dłonie w to chłodne popołudnie.....słonecznieję....Wiatr głaszcze policzek....mocno przytulam siebie....do siebie i tak trudno mi być spokojem....jestem wyczekaniem.....wypatrzeniem....tak odległym a tak istotnym.......choc nigdy nie wypowiem.....nie złapię choćby jednego..... drobnego zefirka.... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz