...podniosłam
powieki....słońce już grzeje przez szybę....na dworze jeszcze
chłód....zaparzam kawę....to będzię dobry dzień....krew powoli
zaczyna krążyć....we właściwym rytmie....wykonam setki zupełnie
niepotrzebnych czynności.....kilku ludziom powiem dzieńdobry....tak
po prostu się uśmiechnę....do siebie....Wiatr poprzewraca obłoki
marzeń.....każdy dzień ze Stróżem na ramieniu....daje
siłę....każdy tak samo ważny....odkąd się pojawił....daje
spokój....i tę pewność....wszystko jest.... jak być
powinno....wychodzę do pracy....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz