......ciepło
policzka przypomina o obecnosci Wiatru.....szczególnie
dziś.....kiedy budzą się ukryte pragnienia....dawno
zapomniane.....to nic...dzień przeminał w noc...kolejną z
bezsennych.....jestem zmęczona....noc zejdzie w dzień....świt
złagodzi poczucie braku....jak zawsze kiedy odchodzi....poruszy
firanką na znak że juz czas....wstanę....zmyję z twarzy resztki
wyczekania....spakuję torbę....wyjdę tak
zwyczajnie.....zostawiając rozproszone po zaciszu myśli....skrawki
niespokojnych oddechów....odetnę się od obecności....tam dokad
jadę bedą zbyteczne....na kilka dni przestanę istnieć dla
świata....Wiatr i tak mnie dogoni....nawet tam....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz