..zjawił
się niczym wiatr...gwałtowny...porywisty.....osłablam....w
oczekiwaniu na kolejny podmuch....każdy jest radością...odrobiną
ciepła gdy chłód zaglada do serca....i choć jak wiatru nigdy go
nie dotknę...nie złapię w ramiona...to dziekuję Bogu że jest...i
czekam na kolejny powiew
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz