....zimne
poranki niosą jesień.....kawa powoli podnosi powieki....gdzieś za
oknem wstaje słońce...powoli wybudzam się ze snu....jak pacjent z
narkozy......otwieram oczy i jest dokładnie tak ......jak
było.....żadnych zmian w temacie spokoju......kot myśli
przywędrował pod fotel......ociera się o nogi w nadziei że go
pogłaszczę......cicho serce......ugryzie.....poczekaj aż się
mocniej oswoi......jeśli zostanie.....nie będzie już agresywny....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz