...23:57.....czuję
jak powoli podchodzi do drzwi.....niepokoi....znaczy zaczyna
się.....alergia telefoniczna nasila atak....jeszcze mam spokój w
sobie....choć zaczynam tęsknić....noc to taka pora kiedy
najbardziej brak.....zamknęłam okno.....a firanka i tak
szeleści.....odganiam koty myśli.....dzisiejszej nocy nie mam
siły....nie bedę ich głaskać....przytulać...karmić.....wylewam
zimną herbatę.....pora iść spać....darem była radość
kolejnego dnia.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz