...budzik
zawył bezlitośnie....patrzę za okno.....świat przejmuje szarością
nieba......zawieszam oko na czerwieni klonu....tęsknie.....gubię
się w dwuznacznościach.....zimno....przeciągnę ten dzień do
wieczora....poletarguję......czy ja lubię poniedziałki.....kawa
jeszcze ciepła....nie jest żle.....dziś mam dużo czasu a przecież
wstałam jak zwykle.....dziwny ten poniedziałek.....taki
zatrzymany.....ponapawam się nim trochę.....drugi taki moze się
nie zdażyć.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz