.....morźny
ten poranek a taki miły.....noc ukołysała mnie gwiazdami.....i
dźwiękami ciepłych skrzydełek świerszcza....który przyleciał
może po to by się ogrzać....a może mnie.....któż to wie
dlaczego przylatują świerszcze......znalazłam mu ciepłe
miejsce.....żeby nie zmarzł.....może przezimuje.....niech się
trochę rozgości.....kiedy będę ogrzewała dłonie kubkiem gorącej
herbaty..... przy wieczornym ciszeniu.....a teraz zmykam do
pracy.....świerszcz niech odpoczywa.....za jakiś czas go
obudzę.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz